Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sklep chiński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sklep chiński. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 lipca 2012

Ombre Anusiaka

Korzystając z wolności i swobody, jaką dają dopiero co rozpoczęte wakacje, postanowiłam pokombinować z paznokciami. Od pewnego czasu na blogosferze panuje moda na kolorowe paznokcie, każdy w innym kolorze oraz całe gradienty kolorów. Ja zdecydowałam się na ten drugi nurt, tzw. ombre nails. Najpierw wyciągnęłam lakiery, które nadawałyby się do tego rodzaju mani. Zdecydowałam się na trzy lakiery w kolorach czerwonym, pomarańczowym i żółtym. A oto co wyszło:




W mani wykorzystałam żółtko z Golden Rose, którego nienawidzę, ale dam mu szansę na poprawę, ponieważ w tym mani spisał się całkiem dobrze. W obrotach była też czerwień z Safari i pomarańczowy z Butterfly.

Jak się podoba? Mi jak na pierwszy raz podoba się bardzo :)


An.

czwartek, 5 kwietnia 2012

Lakiery do paznokci - moja kolekcja

Z braku pomysłu na kolejną notkę, postanowiłam pójść po najmniejszej linii oporu i po prostu pokażę Wam moje lakiery, które nazbierałam przez ostatnie kilka lat.


Jak widać, nie jest to nie wiadomo jak duża kolekcja, ponieważ lakiery kupuję przy okazji odwiedzin sklepu chińskiego :) Najwięcej lakierów mam właśnie z tego sklepu o czym za chwilę się przekonacie :) No to jadziem:


Czerwony - dwa bordowe z Sensique, nr 141 i 129, i dwa nabytki z chińskiego, Safari nr 09 i Da Vinci Vollare nr 106G.


Różowy - Niedawno zakupiony Eveline z Biedronki nr 622; Rimmel 60 second;s vinyl shine nr 16 [chyba]; Chiński Vollare Salvadore o nieznanym numerze ale śliczny kolor mieniący się na złoto. Kolejny to zawieruszony czerwony Wibo z Rossmana Crocodile Skin nr 1. Pękacz, który działa tylko na lakierach matujących z tej samej kolekcji i stoi nie używany. Może kiedyś kupię jakiegoś mata na promocji :P


Czarny - Pękacz z Lovely Special Effekt nr 07; Lakier do zdobień z Wibo; lakier no name z chińskiego - nie ma nawet kodu kreskowego xD ale jest numer: 47.


Bezbarwny - SHC nr 19 i Sensique nr 100.


Biały - Sensique Trendy Nails nr 101; Safari nr 56 i odżywka Eveline total action 8 w 1, która daje ładny mleczny odcień.


Niuuudy - Sensique nr 132; Lemax new beauty line bez numeru, kupiony w "wszystko za 2,99"; kolejny no name z chińskiego bez numerka; i jeszcze jeden z chińskiego o złotej poświacie "M" nr 20. [w sekrecie powiem, że nie widziałam lakieru, który by bardziej śmierdział].


Fioletowy - Editt z chińskiego bez numeru, drugi z chińskiego "OK" nr 16 [piękny kolor na paznokciach] oraz Sensique z limitki Paradise Island bez numeru [badziew nad badziewia, odpryskuje kilka godzin po malowaniu].


Niebieski - SHC nr 36 z poprzedniej notki; Butterfly Maxima z chińskiego nr 405 [coś mi się wydaje, że podróbka Vipery].


Srebrny - Pękacz z Lovely nr 01; Cantare z chińskiego bez nr i kolejny no name bez nr lekko błękitny ze srebrnymi i złotymi drobinkami, bardzo ładnie wygląda na paznokciach.


Pojedyncze kolory - Brązowy ze złotymi drobinkami z Nail Bi Hun nr 67 z chińskiego; szary z Butterfly Maxima nr 387 i zielony SHC nr 41.


A także dwa lakiery do zdobień: ART mini złoty A13 [do wyrzucenia] i pomarańcz z Magic Visage nr 7 [używam do pokrycia całej płytki].

Jak widać, prawie sama tania chińszczyzna ale nie lubię wydawać kasy na lakiery, najdroższy nie przekroczył 10 zł :P

A Wy dużo macie lakierów no name? Wolicie mieć dużo tanich lakierów czy kilka drogich?
Pozdrawiam :)

niedziela, 1 kwietnia 2012

Lakier do paznokci SHC Nail Polish

Witajcie :) Dziś notka o mało popularnym lakierze mało popularnej firmy SHC. Lakiery tej firmy dostępne są w sklepie chińskim za 3 - 4 zł w zależności od sklepu.
Na paznokciach mam kolor nr 36. Jest to modny w ostatnim czasie granat, a raczej ciemny niebieski. Na zdjęciu wygląda jak niebieski ale jest bardziej granatowy. Dziwny kolor :P


Kolor bardzo mi się spodobał i musiałam go mieć :)
Mam kilka lakierów tej firmy, ponieważ często zaglądam do chińskiego i za każdym razem kiedy tam jestem, kupuje sobie jakiś lakier :P Jeśli chodzi o konsystencję, to jest typowa dla lakierów, ni to rzadki, ni to gęsty, taki w sam raz. Tak samo jest z pędzelkiem [którego zdjęcia oczywiście zapomniałam zrobić], nie jest za cienki ale też nie jest gruby. Maluje się dobrze. Wystarczy jedna warstwa do pokrycia bez prześwitów, ale ja maluję dwie, żeby wydobyć kolor.


Lakiery te nie zaskakują trwałością, po ok. 2 dniach pojawiają się odpryski i przetarcia na końcówkach. Ja często maluję paznokcie, więc mi to nie przeszkadza.
Niestety lakier długo schnie. Specjalnie pomalowałam paznokcie i siedziałam długo przed tv, żeby dać wyschnąć paznokciom, ale i tak po 3h poodbijałam sobie różne wzorki i zadry :P


Mimo wszystko dla takiego koloru warto :)
Muszę zaopatrzyć się w odkrytym ostatnio przeze mnie szafie Essence w różne top coaty i bazy pod lakier, żeby w jakiś sposób przedłużyć trwałość lakierów, bo moje zajęcia na uczelni niestety powodują szybkie odpryskiwanie lakierów, przez co muszę często malować paznokcie lub nie malować wcale. Dlatego też nie kupuję lakierów droższych i z wyższych półek, ponieważ kilka godzin w lateksowych rękawiczkach nie przetrzyma nawet najtrwalszy lakier.

A Wam jak się kolorem podoba?
Często używacie lakierów mało znanych firm?

Pozdrawiam :)